Gnoza dla opornych — recenzja filmu „mother!”

mother!

Darren Aronofsky nigdy nie bawił się w subtelności i nie krył swoich fascynacji metafizyką. Już w debiucie dał się poznać jako poszukiwacz boskiego znaczenia liczby Pi, a przy okazji „Źródła” kontemplował pojęcie śmierci i samozbawienia. Zawsze jednak cechowało go wielkie napuszenie i kaznodziejskie zacięcie. Mimo to sądziłem, że po artystycznej porażce jego poprzedniego […]